Rodzic dzieli się swoją historią o tym, jak jej syn był zastraszany online

Jenny, podobnie jak wielu rodziców, nawet nie wiedziała, co to było cyberprzemoc, kiedy przytrafiło się jej synowi, Samowi. Aby zachęcić innych rodziców do rozpoczęcia rozmowy o problemach i wspierania ich dzieci, dzieli się swoją historią.

„Zawsze uważałem, by Sam miał dostęp do mediów społecznościowych, mimo że wszyscy jego przyjaciele byli na Facebooku” - mówi Jenny. „Kiedy był 11 i poprosił o konto na Instagramie, zgodziłem się, ponieważ wydawało się to„ najbezpieczniejszą ”siecią społecznościową. Mógł udostępniać zdjęcia, a ja mogłem śledzić jego konto, aby sprawdzić, czy nic niewłaściwego nie zostało udostępnione ani powiedziane. ”

Regularne monitorowanie aktywności online ujawnia problem

Kilka tygodni później Jenny zauważyła kilka dziwnych komentarzy na Instagramie Sama z kont, których nie rozpoznała. Tej nocy sprawdziła jego telefon i odkryła niezliczone bezpośrednie wiadomości na Instagramie i wiadomości głosowe od dwóch chłopców ze szkoły, którzy grozili Samowi.

„Czułem się chory fizycznie” - mówi Jenny. „Grozili, że go zabiją, popełnią wobec niego okropne akty przemocy, wzywając go każdym imieniem pod słońcem”.

Gdy tylko Jenny usłyszała wiadomości, wszystko zatrzasnęło się na swoim miejscu. „Nagle wszystko stało się sensowne - jego niechęć do szkoły, nowo odkryte obawy dotyczące jego wagi i wyglądu, zmiana osobowości”.

Rozmowa

Następnego dnia Jenny usiadła z Samem, aby porozmawiać o tym, co odkryła. Powiedział mamie wszystko, co się wydarzyło, ale błagał ją, by nie kontaktowała się w tej sprawie ze szkołą. Jenny chciała skontaktować się ze szkołą i policją, ale chciała także uszanować obawy Sama: „Rozumiałem, że martwi się, że zastraszanie może się nasilić, więc powiedziałem mu, że porozmawiam o tym z jego tatą i że odejdziemy tam."

Dotarcie do szkoły

Po rozmowie z tatą Sama Jenny zdecydowała, że ​​nie ma wyboru. „Biorąc pod uwagę naturę zastraszania i gróźb, zabrałem do szkoły pocztę głosową i dowód na komentarze. Na szczęście potraktowali to niezwykle poważnie. ”

Jenny przyznaje, że czuła się tak, jakby zawiodła syna, nie zdając sobie sprawy z tego, co się dzieje. „Rozmawiałem z innymi mamami z grupy na Facebooku, której jestem częścią, i poprosiłem o radę. Wspaniale było usłyszeć, że nie jestem sam i nie jestem jedynym rodzicem, który tęskni za znakami. ”

Uważaj na zmiany w zachowaniu

Z perspektywy czasu Jenny radzi innym rodzicom, aby uważali na niewielkie zmiany w osobowości dziecka. „Szukaj sygnałów, że coś jest nie tak, bez względu na to, czy są bardziej tajne przy użyciu telefonu, czy usprawiedliwiają, dlaczego nie mogą robić rzeczy, które zwykle robią”.

Po spotkaniu ze szkołą przyprowadzono rodziców zaangażowanych chłopców i sprawa została rozwiązana. „Teraz sprawy są o wiele lepsze, a mój syn czuje się o wiele bardziej pewny siebie. Ogromne uczucie ulgi sprawiło, że ciężar spadł mu z ramion.

Znaczenie regularnych rozmów

Obecnie rodzina regularnie mówi o bezpieczeństwie w Internecie i nękaniu. „Dobrą rzeczą jest to, że zdaje sobie sprawę, że może mi powiedzieć wszystko, co go martwi lub denerwuje” - mówi Jenny. „Jestem o wiele bardziej przekonany, że mogę wesprzeć moje młodsze dzieci w radzeniu sobie z tymi problemami”.

Blogerka, żona i mama z pięcioma wyjątkowymi dziećmi. Pisze o wzlotach i upadkach życia rodzinnego, wspólnym rodzicielstwie, miłości, stracie i tematach bliskich mojemu sercu - poronieniu, poronieniu i przewlekłej chorobie.

Przewiń w górę